Po wielu próbach ze skanerem płaskim i różnymi sposobami utrzymania rolek filmów rozmiaru 120 w całości dla celów skanowania poddałem się. Skanowanie płaskim skanerem bez cięcia filmów było niemożliwe. Okazało się zatem, że w przypadku rolek jedyny dostępny sposób to użycie PIXL-LATR. Kiedy się zastanowić nad tym do czego doszedłem można podsumować to prostym stwierdzeniem: nic prostszego.
Zestaw składa się z następujących elementów:
- Aparat CANON EOS 6D
- Obiektyw SIGMA 35mm 1:1.4 DG lub CANON ZOOM 14-40mm 1:4 L USM
- Pierścień pośredni MACRO 13 mm pochodzący z taniego zestawu pierścieni pośrednich z przenoszeniem automatyki obiektywów z mocowaniem CANON EF
- Podświetlarka do negatywów Kaiser slimlite (wg opisu - oświetlana zimną lampą katodową 19W)
- Ramka PIXL-LATR
- Kolumna reprodukcyjna zbudowana na bazie powiększalnika KROKUS 35 SL kupionego 7.07.1974
- iPhone 11 Pro z zainstalowana aplikacją CANON Camera Connect
- Adobe Lightroom do przycinania zdjęć, "wywoływania do pozytywu" i poprawianiu parametrów ekspozycji.
Największym wyzwaniem było przymocowanie aparatu do ramienia przesuwnego. Normalnie była do niego montowana głowica powiększalnika, ale jak to bywało w tych czasach kompletnie bez zwracania uwagi na standardy. Problem śrub używanych w fotografii (np. w przypadku statywów) wcale nie jest taki oczywisty bowiem są to śruby ... o gwintach calowych (więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj). Moim zamiarem było zamontowanie głowicy statywu do ramienia powiększalnika, a do tego aparat. Niestety otwór w ramieniu jest za mały aby zmieścić w nim śrubę do mocowania głowic. Pozostała zatem możliwość bezpośredniego zamocowania aparatu do ramienia.
W tym celu kupiłem śrubę bez główki o długości 5cm i nakrętki. takie mocowanie wygląda nieco strasznie jak na akcesoria używane w fotografii ale jest skuteczne.
Otwór na śrubę w ramieniu powiększalnika osłoniłem dodatkowo taśmą izolacyjną aby uchronić obudowę aparatu przed porysowaniem, bowiem krawędzie ramienia są dość ostre.
Następnie cały zestaw należało wypoziomować. Użyłem do tego celu małej poziomicy. Najpierw wypoziomowałem blat powiększalnika, a następnie tylną ścianę aparatu tuż przed finalnym mocowaniem. Nie jest to szczególnie trudne zadanie, ale należy robić to umiejętnie bowiem otwór w ramieniu powiększalnika jest istotnie większy niż średnica używanej śruby
Śruba wkręcona do aparatu
Śruba wkręcona do aparatu
Ochrona krawędzi ramienia powiększalnika
Ochrona krawędzi ramienia powiększalnika
Poziomowanie zestawu
Poziomowanie zestawu
Film swobodnie przesuwała się w ramce
Film swobodnie przesuwała się w ramce
"Wężyk spustowy" iPhone 11 Pro
"Wężyk spustowy" iPhone 11 Pro
Zeskanowany film ze zdjęciami 6x9. Wiek negatywu 65 lat
Zeskanowany film ze zdjęciami 6x9. Wiek negatywu 65 lat
Niestety nie miałem do dyspozycji obiektywu 50mm dlatego najpierw eksperymentowałem z obiektywem 35mm, ale najlepsze rezultaty osiągnąłem z ZOMMem przy ogniskowej 40mm. Odległość przedniego szkła od powierzchni filmu wynosi dla tego obiektywu ok. 10cm z zapewnieniem zmieszczenia całej klatki 6x9 na wykonanym zdjęciu.
Podświetlarka ma dość spore rozmiary zatem jej ustawienie nie było istotne, choć przymocowałem ją do blatu powiększalnika łatwo zdejmowaną taśmą klejącą. Unieruchomiłem także ramkę PIXL-LATR mocując ją tym samym sposobem do podłoża. Samą ramkę przygotowałem do formatu 120 i przymocowałem (znowu tą samą taśmą) dyfuzor do korpusu bowiem sprężystość filmu i poluzowanie otworów dyfuzora po wcześniejszym używaniu, powodowały "rozpadanie" się zestawu. Całość okazała się stabilna i łatwa w obsłudze, a wkładanie rolek i przesuwanie filmu w ramce PIXL-LATR niekłopotliwe. 
Teraz wystarczyło ustawić ostrość. Można to zrobić ręcznie (tryb MF) lub automatycznie (tryb AF - działa przy użyciu tych pierścieni, które mam) i ... robić zdjęcia. Ja przestawiłem tryb ustawiania ostrości po pierwszym ustawieniu na MF, aby aparat nie próbował jej ustawiać sam przy każdym zdjęciu. Działa to dużo szybciej. Przysłonę ustawiłem na 4 gdyż przy płaskiej powierzchni nie ma potrzeby dbania o głębię ostrości. Aparat sam dobierał czas naświetlania (tryb Av) co jest sporym ułatwieniem przy zdjęciach wykonywanych np. 60 lat temu aparatami z jedna przysłoną i jednym czasem otwarcia migawki.
Po co używałem CANON Camera Connect? W zasadzie tylko zamiast wężyka spustowego aby nie poruszyć aparatem. Niestety CANON EOS 6d nie ma możliwości wkręcenia tradycyjnego wężyka do spustu migawki. Zamiast aplikacji mobilnej możemy oczywiście użyć CANON EOS Utility na laptopie lub komputerze stacjonarnym. 
Ile kosztuje ta metoda? No mnie kosztowała ok 30zł bo musiałem kupić tylko śruby i nakrętki calowe do mocowania aparatu. Resztę miałem. Myślę, że większość fotografujących ma sporą część sprzętu, który może być adoptowany do tej metody.
Na koniec jedna uwaga. "Skanowanie" negatywów tą metodą najlepiej wykonywać w maksymalnie zaciemnionym pomieszczeniu aby oświetlenie boczne nie ingerowało w fotografowany obiektyw. 
Po pewnym czasie okazało się, że jakość skanów w przypadku rolek 35mm nie jest zadawalająca zatem rozpocząłem eksperymenty z PIXL-LATR i filmami 35mm. Początkowo zastosowałem ten sam zestaw co do rolek 120 ale po pewnym czasie doszedłem czegoś optymalnego. W porównaniu do zestawu opisanego na początku zastosowałem następujące zmiany:
- Obiektyw CANON EF 100mm f/2.8 Makro USM. Nie użyłem w tym wypadku pierścieni 
- Negative Lab Pro Plugin do wywoływania negatywów 
Taki zestaw wydaje się być optymalny zarówno pod względem otrzymanych wyników jak i czasu spędzonego na ich osiągnięcie. Jakość optyczna obiektywu w porównaniu do poprzedniego obiektywu z pierścieniem jest lepsza. Wężyk spustowy Newell w użyciu jest i wygodniejszy i prostszy i przede wszystkim  znacznie "szybszy". Negative Lab Pro daje czasowo dużo lepsze wyniki niż wywoływanie "ręczne" modułem Development Lightroom metodą opisaną wyżej.
Ustawienia dodatkowe:
- ISO 400
- Przysłona 8
Negative Lab Pro wymaga ustawienia odpowiedniego punktu szarości. Dlatego "skanując" rolkę filmu fotografuję zawsze pusty fragment filmu (na ogół dostępny na końcu). W module Development LrC kierując próbnik na taki pusty fragment kliszy ustawiam punkt szarości i synchronizuję ustawienie ze wszystkimi zdjęciami na filmie. Takie podejście umożliwia jednokrotne ustawienie punktu i nie martwienie się o pozostałem klatki. Jest to swego rodzaju określanie barwy maski filmu czarno-białego. 

Możesz także zobaczyć ...

Back to Top